"Dym" - Maria Konopnicka

Ciekawe lektury Pewna wdowa każdego dnia wygląda przez okno. Obserwuje coś, do czego inni nie przykładali żadnej uwagi. Był to dym, wydobywający się z fabrycznego komina. Właśnie tam pracował jej synek Maryś, który od niedawno pełnił tam funkcję kotłowego. Ten dym miał dla niej bardzo wielkie znaczenie - patrząc na niego, myślała o swoim dziecku. Podobnie było z Marcysiem - tylko on obserwował dym wydobywający się z ich domu. Był to dla niego znak, że matka przygotowuje dla niego jakiś kolejny dobry posiłek. Wdowa tak kochała syna, że żałowała sobie jedzenia, okłamując go, że wcale nie jest głodna, a kiedy on wychodził do pracy, wtedy dojadała resztki. Pewnego dnia śniło mu się, że uderzył go piorun. Rankiem, śmiejąc się z tego, udał się bardzo wcześnie do pracy. Tego ranka rozległ się straszliwy huk, przez który wdowa-matka Marysia zamarła z przerażenia. Komin runął, a jego cegły latały w powietrzu. Po śmierci syna przez resztę życia wpatrywała się w unoszący się z kotłowni dym, który przybierał postać jej zmarłego syna.

Tibia - szkolenia w poznaniu - hosting - Darmowe motywy gsm - Yerba Mate - rozmowa kwalifikacyjna - Opinie o sprzęcie - Lampy- XENONY - sklep internetowy - Alufelgi